piątek, 21 lutego 2014

Trzecia i czwarta 100ka.


Zmieniam pracę w tym momencie i z czasem jest cieniutko, dlatego dziś podsumowania trzeciej i czwartej 100ki słów. O tym jak korporacje wysysają z nas energię i zabierają każdą minutę życia przydałby się osobny wpis :)

TRZECIA 100ka:

DAY 11
fan - fan, fanka, wentylator, wachlarz
eye - oko
sense - zmysł, sens, wyczuwać
flexible - elastyczny
section - część, sekcja, dział
sell - sprzedawać
solve - rozwiązywać
ceremony - ceremonia...
against - przeciwko
lesson - lekcja
admire - podziwiać
stone - kamień
toward(s) - w kierunku, wobec
current - prąd, bieżący, aktualny, obecny
vote - głos wyborczy, głosować
salary - pensja
gold - złoto, złoty
translate - tłumaczyć
nineteen - dziewiętnaście
time - czas



DAY 12
Polish - polski
everything - wszystko
board - deska, tablica, pokład statku, samolotu. zarząd
hole - dziura...
get - otrzymać, kupić
tape - taśma
check - sprawdzać
nearly - prawie
nice - miły, ładny
however - jednak, jednakże
slippery - śliski
Sunday - niedziela
English - angielski
answer - odpowiedź
club - klub, kij golfowy
bus - autobus
cough - kaszel, kaszleć
package - paczka
pack - paczka, pakować
alive - żywy



DAY 13
bleed - krwawić
shoe - but
need - potrzeba, potrzebować
cruel - okrutny
reward - nagroda, nagradzać
three - trzy
England - Anglia
rush - pośpiech, śpieszyć się
firm - firma, mocny, pewny
film / movie - film, filmować
condition - warunek
touch - dotyk, dotykać
main - główny
death - śmierć
power - moc, władza
target - cel, adresować, atakować
first - pierwszy
toilet - toaleta, ubikacja, muszla klozetowa
beside - obok, przy
food - jedzenie



DAY 14
luggage - bagaż
split - dzielić
combine - łączyć
valley - dolina
television - telewizja
symbol - symbol
none - żaden
certain - pewien, jakiś, pewny
seat - miejsce
vegetable - warzywo
force - siła, zmuszać
body - ciało
exist - istnieć
new - nowy
motor - silnik
desk - biurko
stuff - materiał, rzecz / rzeczy, wkładać, wpychać
stop - stop, przerwa, zatrzymywać
quick - szybki
garden - ogród

Jako przerywnik - alternatywa dla wzrokowców :)

 
DAY 15
out -poza (domem), na zewnątrz
month - miesiąc
wheel - koło, kierownica
atmosphere - atmosfera
Saturday - sobota
quarrel - kłótnia, kłócić się
village - wieś
sharp - ostry
wash - mycie, myć
test - test, sprawdzian, testować
refer - dotyczyć, odnosić się do, odsyłać, skierować
towel - ręcznik
captain - kapitan
think - myśleć
piece - kawałek
circle - okrąg, koło
stand - stać
stomach - żołądek
rare - rzadki
instead - zamiast


CZWARTA 100ka:

DAY 16
lead - prowadzić
easy - łatwy
reason - powód
live - żyć, mieszkać
range - zakres, zasięg
to - do, na, aby
principle - zasada
otherwise - w przeciwnym razie
guard - strażnik, chronić
among - wśród
problem - problem
next - następny
still - wciąż, nieruchomy
chicken - kurczak
nine - dziewięć
large - wielki, duży
third - trzeci
fair - sprawiedliwy, jasny
interview - rozmowa kwalifikacyjna, wywiad, przesłuchanie
plenty - dużo, mnóstwo


DAY 17
hide - chować się
soup - zupa
break - przerwa, przerwać, złamać, zepsuć
son - syn
suggestion - sugestia, propozycja
pride - duma
yet - jeszcze, jednak
chocolate - czekolada
means - sposób, środki (np. produkcji)
title - tytuł
science - nauka
Asia - Azja
significant - znaczący, ważny
hot - gorący
mineral - minerał, mineralny
spot - miejsce, plama, zauważyć
juice - sok
accept - akceptować
fairly - dość, dosyć, sprawiedliwie
send - wysyłać

Podobno Panowie nie widzą różnic i różowy pozostaje jedynie różowym. Mała ściągawka:

DAY 18
dirty -brudny
hard - trudny, twardy
boil - gotować się
round - okrągły
anywhere - gdzieś, gdziekolwiek
 
shower - prysznic, przelotny deszcz
night - noc
earn - zarabiać
thank - dziękować
scientific - naukowy
northern - północny
separate - oddzielny, rozdzielać
extreme - skrajność, ekstremum, ekstremalny, skrajny
brain - mózg
dinner - obiad
kitchen - kuchnia
traffic - ruch uliczny
article - artykuł
very - bardzo
side - bok, zbocze, strona (jezdni, kasety, w sporze)


DAY 19
decide - decydować
settle - osiedlić się, załatwić, uregulować
pick - wybierać
dark - ciemny
audience - widownia, publiczność
worry - martwić (się)
concert - koncert
small - mały
speak - mówić
meet - spotkać, poznać
few - niewiele, niewielu
complain - narzekać
am - I am - jestem
four - cztery
on - na
agreement - zgoda, porozumienie
prove - udowadniać
spring - wiosna, sprężyna, skakać
ambassador - ambasador
remind - przypominać


DAY 20
after - po
express - wyrażać, ekspres
substance - substancja
connection - połączenie, związek
experiment - eksperyment, eksperymentować
awake - budzić się, uświadomić sobie, przebudzony
deny - zaprzeczać
cloth - tkanina, materiał, ścierka
trust - zaufanie, ufać
planet - planeta
pitch - boisko, rozbić (namiot), rzucić, zachwalać, reklamować
dream - sen, śnić, marzyć
store - sklep, zapasy, magazynować, przechowywać
middle - środek
helpful - pomocny
worried - zaniepokojony, zmartwiony
another - inny
hello - cześć, witaj
big - duży
daddy - tatuś



środa, 12 lutego 2014

Odzyskać formę - DZIEŃ 1


Wczorajszy wieczorny trening przeniosłam na dziś rano. Czyli najgorsze mam już za sobą - ZACZĘŁAM :).
Na testy wzięłam Skalpel 2 Ewy Chodakowskiej.
Mam zamiar przez 3 miesiące robić ten program, wymiennie ze Skalpelem 1. Być może coś jeszcze dołożę, ale na ten moment nie chcę zapeszać :).


Wiem, że przy moim trybie życia ciężko o jakiś systematyczny plan, ale muszę się czegoś trzymać. Więc...

1. min 1,5l mineralnej niegazowanej wody
2. nie dopuścić do uczucia głodu - a to oznacza lekki posiłek co 3 godziny
3. przynajmniej jeden Skalpel dziennie plus solidne rozciąganie (nie wiem czy 3 miesiące wystarczą, ale do wakacji - będzie szpagat)
4. po treningu jakieś białko

A teraz prośba do Was. Jeśli naprawdę zagląda tu tyle osób, co widzę w statystykach - dajcie lajka albo komentarz bo zaczynam myśleć, że same roboty tu wpadają :) A potrzebuję tej motywacji. Od Was. Wystarczy, żebym wiedziała, że jesteście :). Nie chcę  żeby skończyło się jak zwykle - po tygodniu. Głupio będzie przerwać wiedząc, że ktoś czeka na wpis i wiadomość o kolejnym wygranym dniu. Zostawiajcie linki do swoich przemian. Piszcie jak radzicie sobie z pokusami.

Panowie - na Was też liczę :)


Chcecie tak? :)



poniedziałek, 10 lutego 2014

Kaloryfer na wiosnę - od dziś!



Robi się cieplej, Choć prognozy straszą jeszcze powrotem zimy, uważam, że to dobry moment, aby zadbać o formę. Nie wiem jak Wy, ale ja przez te kilka miesięcy krótkich dni, zdecydowanie za bardzo sobie poluzowałam. Pora to zmienić. Wiem, że nie znajdę czasu w tym momencie na moją ukochaną siłownię. Nie mam też czasu na wymyślne diety, liczenie, przeliczanie itd. Nie mam czasu, ale też i chęci.

Z pomocą przychodzą programy treningowe, które możemy wykonać nawet w domu. Możemy użyć "gotowców" lub ułożyć coś własnego. Potrzeba tu trochę wiedzy, ale mamy wtedy pewność, że program jest idealnie skomponowany pod nasze preferencje. Jeśli nie ufamy sobie na tyle lub zwyczajnie nie chcemy kombinować samodzielnie - dobre będzie w zasadzie wszystko:


Chodakowska,


 

Michaels,



P90X,



Mel B i co tam jeszcze tylko znacie.

Od czasu kiedy miałam czas na treningi na siłowni minęła cała wieczność. Stanęłam przed lustrem kilka dni temu i dokonałam oceny. Krytycznej. Powiedziałam sobie DOŚĆ! Nie może tak być! JA - dawniej taka aktywna... A teraz?

Wiem, że sukces zależy w dużej mierze od tego co mamy w głowie. Nie da się zmienić stylu życia bez zmiany sposobu myślenia. Nic nie dadzą super buty, najdroższe ciuchy z najdoskonalszych materiałów, nawet najlepsze treningi, jeśli w nagrodę po nich zafundujemy sobie  pizzę czy McZestaw. Nie twierdzę absolutnie, że musimy całkowicie zrezygnować z "drobnych przyjemności". Odstawienie wszystkiego - powszechnie uznawanego za niezdrowe - nie odniesie skutku na dłuższą metę.

Im bardziej będziemy odczuwać brak tego, co dotąd lubiliśmy - tym szybciej porzucimy cały misterny plan dokonywania zmian i pracy nad sobą. Nie ma sensu katować się całkowitym eliminowaniem czekolady czy frytek jeśli ma się to skończyć wchłonięciem hurtowej ilości przyczyny naszej słabości. Na ogół w najmniej odpowiednim momencie. Wiąże się to najczęściej z porzuceniem treningu - bo "skoro już dziś zawaliłam"... Później odpuścisz kolejny i następny... I jeszcze jeden... Aż zostawisz je na kolejne podejście, które kiedyś może nadejdzie. Może za następnych 10kg. Wierz mi - wtedy nie będzie ani odrobinę lżej. Dlatego nie rób sobie wyrzutów z powodu małych odstępstw. Podkreślam MAŁYCH! Zredukowanie dużej porcji frytek do małej to kiepskie wytłumaczenie dla codziennej wyprawy do Maca czy innego Burgera.



Bądźmy realistami. Siedzenie i czytanie o tym, albo oglądanie spektakularnych metamorfoz nie zlikwiduje nam boczków. Potrzeba wytrwałości. Czasu też, ale nie tak wiele jak zawsze wydaje nam się na początku. Jeśli nie chcesz za 5 czy 10 lat skończyć przed TV z colą i niechęcią do czegokolwiek - pomyśl o tym już dziś. Nie potrzeba wiele. Kawałek miejsca w domu wystarczy w zupełności. O kupnie super dresów czy butów pomyślisz później. Nie są niezbędne, żeby zacząć. Nie są też tak ważne, żeby przez nie wiecznie odkładać początek na... No właśnie - na kiedy?

Nie mów - "od jutra", "od poniedziałku", "dziś już zjadłam to czy tamto". Nieważne! To już przeszłość. Zacznij TERAZ.

Co wybierasz?


 
 
 

sobota, 8 lutego 2014

Kobieta zmienną jest. Dzień 9 i 10


 
Doszłam do wniosku, że nie da się tego inaczej rozwiązać. Nie mogę dodawać wyłącznie zestawów do nauki, bo blog w założeniu miał mieć kilka kategorii.

Zacznijmy po kolei. Dla uczących się - listy będą na Facebooku jednak. To było dobre rozwiązanie. Na blogu znajdą się jedynie zestawienia - jeszcze nie wiem czy jako 100ki czy raz w tygodniu.

Pojawi się nowa kategoria - SPORT. W końcu czekamy na wiosnę :). Panowie - Was również zapraszam. Szczegóły jutro.



Co jakiś czas zamieszczę też test moich nowinek kosmetycznych. O ile nie lubię zmieniać fluidu, tak wszelkie kremy i pozostałe - raz na jakiś czas spotykają swoich następców. Już niedługo pojawi się też wpis dla rodziców - dotyczący dzieci. A konkretniej doboru zajęć, odnajdywaniu kierunku i organizowanie tego w dwudziestu czterech godzinach.



A teraz po raz ostatni - lista na dziś (wiem - miałam dodać wieczorem, ale padłam) i na jutro.

DZIEŃ 9:

match - mecz, pasować do siebie
floor - podłoga, piętro
year - rok
mail - poczta, przesłać pocztą
wardrobe - szafa
row - rząd (np. krzeseł), kłótnia, kłócić się
ice - lód
prison - więzienie
even - nawet
gentle - delikatny
return - powrót, wracać
November - listopad
affect - oddziaływać, wpływać na coś, dotyczyć
adventure - przygoda
picture - obraz, zdjęcie, rysunek
instant - chwila, natychmiastowy, błyskawiczny, rozpuszczalny, w proszku
balloon - balon
word - słowo
court - sąd
weather - pogda

DZIEŃ 10:

honest - uczciwy, szczery, rzetelny
all - wszystko, wszyscy
train - pociąg, szkolić, trenować
talent - talent
early - wczesny, wcześnie
join - przyłączyć się
presence - obecność
structure - struktura, budowa, budowla, budynek
handkerchief - chusteczka
justice - sprawiedliwość
ask - pytać, prosić
girl - dziewczyna
satisfied - zadowolony
group - grupa
expense - koszt
scene - scena, miejsce (akcji, wypadku)
that - tamto, że
use - użyć, stosowanie, używać, stosować, korzystać
build - budować
company - firma, towarzystwo

I tym sposobem jutro powinieneś znać już 200 słów w wybranym języku. Nasze językowe dzieci są jeszcze malutkie. Ale to się zmieni :).



czwartek, 6 lutego 2014

Day 8.



Jesteś ze mną? Jak Ci idzie? Napisz o swoich postępach lub trudnościach.
Dziś krótko i na temat - 20 słów. A już w weekend spodziewajcie się nowej kategorii i nowego planu :).

better -lepszy
autumn - jesień
local - lokalny
edge - krawędź, skraj, ostrze
truth - prawda
truck - ciężarówka
afraid - be afraid of something - bać się czegoś
within - w zasięgu, w ciągu, wewnątrz
woman - kobieta
nor - ani
different - różny
hair - włosy
meal - posiłek
behaviour / behavior - zachowanie
drop - kropla, spadek, upuszczać
ambulance - karetka pogotowia
encourage - zachęcać
create - tworzyć
male - samiec, męski
terrible - okropny


środa, 5 lutego 2014

Dzień 6 i 7.



Jak obiecałam - od dziś zestawy będą pojawiały się na blogu każdego dnia. Z tłumaczeniem. Łącznie z innymi wpisami. Nie możemy przez kolejne 93 dni skupiać się tylko na jednym temacie :).

DZIEŃ 6:

bite - gryźć
moon - księżyc
drink - napój, drink, pić
rank - szereg, ranga, zajmować jakąś pozycję, zaliczać (się)
sorry - zmartwiony; w zwrocie "I`m sorry" - przepraszam, przykro mi
expect - spodziewać się
neither - żaden (z dwóch)
machine - maszyna
leg - noga
comb - grzebień, czesać
sea - morze
learn - uczyć się
way - droga, sposób
wine - wino
language - język
scissors - nożyczki
temperature - temperatura
guest - gość
gray - szary
dry - such, wytrawny

DZIEŃ 7:

familiar - znany, znajomy
leather - skóra
sign - znak, podpisać
asleep - we śnie, be asleep - spać
tower - wieża
serious - poważny
master - pan, mistrz, opanować
programme / program - program
thanks - podziękowanie: dziękuję!, dzięki!
college - szkoła wyższa
earth - ziemia
interested - zainteresowany
permanent - stały, trwały
know - wiedzieć, znać
huge - ogromny
pleased - zadowolony
keep - trzymać, zatrzymać
respect - szacunek, szanować
your - twój, wasz
strange - dziwny


Przypadkiem wpadł mi do głowy pewien pomysł. Jest to niejako połączenie tego co opisywałam TU z metodą listy. Na pewno jest to dodatkowy sposób na powiększenie zasobu słownictwa w danym języku.

Zakładając, że do podstawowego porozumienia się wystarcza te 2000 słów, a dzieci zaczynają od pojedynczych słów - niezależnie z jakim otaczającym je językiem żyją - możemy stworzyć swoją własną spersonalizowaną listę. Wystarczy tabelka. Prosta. Dwu- lub trzykolumnowa. 2000 wierszy. W zależności od czasu jaki chcemy poświęcić na przyswojenie nowego słownictwa - wyznaczamy cel dzienny. Dla potrzeb tego opisu przyjmijmy, że jest tak samo jak w metodzie dwóch pudełek - 20 słów dziennie. Jeśli próbowałeś - wiesz, że 20 słów to nie dużo jak na 1 jeden dzień.
Mamy tabelkę. Teraz potrzebujemy słów. Zdobywamy je niezwykle prosto.


Pierwsza kolumna to słowo po polsku (lub Twoim ojczystym języku), którego nie znasz w języku obcym. Każdego dnia wyznaczasz sobie cel na ilość słów. Umieszczasz w tabelce te, które "spotykasz" w ciągu swojego dnia. Może robisz zakupy i nie wiesz jak powiedzieć coś w danym języku. Może oglądasz film (jeśli wybrałeś tę metodę) i nie wiesz jak coś przetłumaczyć. Może na spacerze lub w drodze z pracy łapiesz się na tym, że nie znasz jakiegoś słowa, które w Twoim języku akurat jest potrzebne. Załóż, że nie znasz swojego języka, a musisz używać WYŁĄCZNIE tego, którego się uczysz. Wszystko czego nie byłbyś w stanie powiedzieć - zapisuj w tabelce. Na początku mogą to być bardzo banalne słowa. Nie martw się tym.

Kiedy masz już swoją listę "słów. których dziś potrzebowałeś, a których brakowało" - znajdź chwilę czasu. Weź słownik lub włącz Internet i przetłumacz w drugiej kolumnie. Jeśli chcesz - w trzeciej zapisz przykłady, wymowę lub uwagi, które pomogą Ci lepiej zapamiętać. Jeśli nie jesteś zwolennikiem metod "namacalnych", możesz użyć programu ANKI lub dowolnego innego. Zasada jest dokładnie ta sama. Powtórki - dokładnie jak w przypadku pudełek -  w każdej wolnej chwili.

Wiem, że początki mogą być trudne. Ale zwalcz w sobie te obawy. Pozwoli Ci to zrobić kolejny krok. Ale o tym - później :).

Zmieniając odrobinę temat - co powiedzielibyście na wyzwanie treningowe? Jest zimno, nie chce się nigdzie wchodzić... A może wcale nie trzeba? Chcecie?



wtorek, 4 lutego 2014

100 first words.


Pora podsumować pierwszą 100kę. Dziś przygotowałam dla was pełną listę słów, nad którymi pracowaliśmy. Wiem, że nie każdy ma dość czasu na samodzielne opracowania dlatego zestawy będę umieszczała tutaj wraz z tłumaczeniem. Jeśli znacie inne znaczenie danego słowa - bardziej odpowiednie - napiszcie o tym w komentarzu.

Jak szło Wam z organizacją czasu? Przyznam, że u mnie nie za specjalnie. W moim nienormowanym trybie pracy, ciężko jest ustalić coś stałego. Aż się sama dziwię jak udaje mi się ogarnąć zajęcia dodatkowe córki po przedszkolu. I w ogóle, jakim cudem docieram do tego przedszkola :). O własnych zajęciach nawet nie wspominam. Dlatego w moim przypadku racjonalne wydaje się jedno rozwiązanie.

Jeden dzień musi być dniem, kiedy skupiam się na nauce większego pakietu niż 20 słów. Dobrym rozwiązaniem jest zebranie wszystkich tygodniowych zestawów i skupienie się nad nimi w weekend (lub dowolnego wolnego dnia). Później w ciągu tygodnia, czekając np. na koniec treningu lub basenu "dziecia" - utrwalanie przez powtórki. To już nie wymaga takiej koncentracji. Mogą rozpraszać mnie inne rzeczy.

Jeśli nadal zastanawiasz się nad rozpoczęciem, powtarzasz sobie, że inni już zaczęli i już nie ma sensu - odrzuć te myśli. Teraz jest doskonały czas. Masz z pewnością jakiś jeden dzień w tygodniu, w którym możesz poświęcić chwilę tylko dla siebie. Zacznij. Powtórki możesz robić w drobnych przerwach każdego innego dnia.

Poniżej 5 przerobionych zestawów. To dobry początek. Naprawdę. Na karteczce na stronie "po angielsku" dopisałam sobie po jednym zdaniu z użyciem danego słowa. Czasem naprawdę łatwiej jest zrozumieć znaczenie, kiedy mamy się do czego odnieść. A przy okazji zapamiętujemy inne słowa (użyte w zdaniu) i konstrukcję w danym zastosowaniu.


DZIEŃ 1:

chain - łańcuch
pale - blady
guide - przewodnik, oprowadzać
recently - ostatnio
fog -mgła
obey - przestrzegać, być posłusznym
jacket - marynarka, kurtka
keen - bardzo zainteresowany, zapalony
habit -zwyczaj, nawyk, nałóg
is - he/she/it id - on/ona/ono jest
lack - brak, brakować
yesterday - wczoraj
narrow - wąski
employ - zatrudniać
below - poniżej
zone - strefa
view - widok, pogląd
destroy - zniszczyć
movement - posunięcie, ruch
anybody - ktoś, ktokolwiek

DZIEŃ 2:

anyway - w każdym razie
jail - więzienie
action - działanie, akcja
kind - rodzaj, miły
o`clock - godzina
including - wliczając (w to), łącznie z
inch - cal
lady - pani, dama
guess - próba odgadnięcia, przypuszczenie, zgadywać
invent - wynaleźć
income - dochód
various - różny
half - połowa
mouse - mysz
nation - naród
empty - pusty
anyone - ktoś, ktokolwiek
growth - wzrost (przyrost)
odd - dziwny, nieparzysty
either - albo

DZIEŃ 3:

egg - jajko
final - finał, końcowy, ostateczny
fix - naprawić
wrap - zawijać, owijać
CV - życiorys, CV
beyond - poza
insurance - ubezpieczenie
sleep - sen, spać
ahead - przed, z przodu, na przedzie
application - podanie, zastosowanie
victim - ofiara
mud - błoto
knee - kolano
king - król
panic - panika
safe - bezpieczny
enter - wchodzić
couple - para
concern - zmartwienie, dotyczyć, martwić się
six - sześć

DZIEŃ 4:

social - społeczny, towarzyski
shine - świecić, błyszczeć
businessman, businesswoman - biznesmen, bizneswoman
extraordinary - niezwykły, wyjątkowy
entire - cały
bone - kość
ticket -bilet, mandat
head - głowa
pleasant - przyjemny
affair - sprawa
failure - porażka
building - budynek
bomb - bomba
cheat - oszukiwać
share - część, dzielić (się)
depend - zależeć
hall - hol, przedpokój, sala, hala
divide - dzielić
wonder - zdumienie, zastanawiać się
thousand - tysiąc

DZIEŃ 5:

melt -topnieć
surround - otaczać
Tuesday - wtorek
seventy - siedemdziesiąt
scale - skala, rozmiar
monkey - małpa
always - zawsze
anyhow - w każdym razie, tak czy owak
thumb - kciuk
blood - krew
funeral - pogrzeb
actual - faktyczny, rzeczywisty
invite - zapraszać
cupboard - szafka kuchenna
likely - prawdopodobny
figure - figura, postać, cyfra, przedtawiać
straight - prosty, prosto
opposite - przeciwny, odwrotny, przeciwieństwo
clever - sprytny, zdolny
simple - prosty


Zapraszam Was do komentowania, nanoszenia poprawek i dzielenia się pomysłami. Ja właśnie wpadłam na jeszcze jeden sposób, ale wymaga on trochę więcej udziału własnego i samodyscypliny. Konkrety jutro :). Kolejną 20tkę na Facebooku zamieszczę wyjątkowo rano, a od jutra każdego dnia znajdziecie nowy zestaw tutaj razem z tłumaczeniem.


wtorek, 28 stycznia 2014

Moja metoda nauki angielskiego "step by step".



Zniknęłam na dłuuugo. Wiem. I mam nadzieję, że jakoś mi wybaczycie. Jak idzie Wam nauka wybranego języka? Mnie całkowicie pochłonęło ostatnio poszukiwanie alternatywnych metod. Zaczęłam też intensywnie analizować mój dawny pomysł na własną firmę. W zasadzie jeden z kilku pomysłów. Akurat w temacie - ten dotyczy języka obcego i dzieci. Nie sądziłam, że jest tak ciężko znaleźć native speakera z doświadczeniem lub uprawnieniami do pracy z dziećmi. Nie wiem - może źle szukam. Jeśli macie jakieś pomysły - chętnie przeczytam w komentarzach.

Jeśli zaś chodzi o nas - mam propozycję. Metoda sprawdzała się w moim przypadku w czasach szkoły ZAWSZE. Byłam w stanie w godzinę nauczyć się całego słownictwa na test. Przygotowanie zajmuje trochę więcej czasu jeśli słówek jest dużo, ale sama nauka idzie szybko. Generalnie można sposób nazwać jednym słowem: "FISZKI". Ale jest jeden "myk" :) Nie mogą to być kupione gotowce. Trzeba je przygotować samemu. Dalej należy dobrać system powtórek.



W wersji minimalistycznej - potrzebujemy 2 pudełeczek / kubeczków - w zależności jak duże chcemy mieć kartoniki ze słowami. Z czasem będziecie potrzebowali czegoś większego (5000 słów nie zmieścicie w kubeczku nawet jeśli karteczki będą maleńkie). Jeśli nie chcecie się bawić w ładne dopracowane kartoniki - opcja na szybko: bierzecie papier ksero, składacie na pół i tniecie / przedzieracie na złożeniu. Powtarzacie tak długo, aż wielkość karteczki Was zadowoli. Dla osób podążających za nowinkami technicznymi, które w zasadzie są on-line nieustannie, a tablet czy smartfon to coś bez czego już nie potrafią żyć - jest program ANKI.

Wyzwanie dla Was i dla mnie: w 100 dni nauczymy się 2000 słów. Zakładając optymistycznie - znając te 2000 słów powinniśmy się dogadać. Choć musisz mieć świadomość, że to taka podstawa. Jestem jednak pewna, że sporo zaczniesz rozumieć już w trakcie nauki. Oczywiście jeśli jesteś bardziej zaawansowany w języku - musisz pokusić się o własne nieznane słowa lub po prostu wybrać język, którego chcesz uczyć się od podstaw.



Na Facebooku każdego dnia (wieczorem) podam listę 20 słów. Jeśli nie chcesz lub nie masz czasu uczyć się tylu słów - będziesz po prostu potrzebował więcej czasu. Ale sam zobaczysz - 20 słów jest do zrealizowania. Najpierw pomyślałam, żeby pisać gotowe tłumaczenie. Ale wtedy metoda nie miałaby takiej skuteczności. Jeśli samodzielnie przetłumaczysz słowo - gwarantuję, że zapamiętasz je lepiej. Tłumaczenie razem ze słowem nie różniłoby się niczym od dostępnych gotowców. Nie musisz kupować słownika. Masz Internet. Na koniec każdego tygodnia jako podsumowanie zamieszczę pełną listę ze wszystkich 7 dni wraz z tłumaczeniem na blogu. To wersja dla zdecydowanych przeciwników samodzielności :). Napiszę czy, i z którymi słowami miałam największe problemy. Jeśli angielski Cię nie interesuje - metoda jest dobra do dowolnego języka.

Pamiętaj, że bardzo ważna jest systematyczność. Nie szukaj wymówek. nie mów, że nie masz czasu. Jeśli dobrze wszystko zorganizujesz - znajdziesz chwilę na naukę i powtórkę. Możesz po powrocie z pracy przetłumaczyć słówka, a uczyć się lub powtarzać pijąc poranną kawę. Zrób tak, żeby Tobie było wygodnie.


Plan jest taki:

  • "naprodukowałeś" już stosik karteczek lub zainstalowałeś program ANKI
  • masz minimum 2 pojemniczki (jeśli wybrałeś karteczki)
  • każde słowo zapisujemy na osobnej karteczce lub tworzysz talię w programie (nazwijmy ją 2000 słów)
  • szukamy znaczenia i zapisujemy je na odwrocie (w programie masz "front" i "back")
  • gotową fiszkę wrzucamy do pojemnika (nazwijmy go "A") lub zapisujemy talię

Jeśli chcesz - wraz ze słowem możesz zapisywać sobie wymowę.
Pierwszego dnia w pudełku A (w talii) będziesz mieć pierwsze 20 słów. Usiądź sobie wygodnie. Opiszę tu metodę karteczkową bo program działa identycznie - tyle, że tam w zależności od tego jak ocenisz stopień zapamiętania słowa - dobierana jest częstotliwość powtórki danego słowa.
Wyciągnij 1szą karteczkę. Nieważne którą stroną. Raz tak, raz tak - jak się wyciągnie. Przeczytaj, odwróć, przeczytaj, postaraj się zapamiętać i wrzuć ponownie do pudełka A. Jeśli masz więcej pudełek, to przeczytane, a nie zapamiętane karteczki wrzucaj do drugiego. Ile byś ich nie miał - w ostatnim mogą znajdować się tylko te, na które "odpowiadasz" bez zastanowienia. Ja zostanę przy wersji "zero-jedynkowej" czyli albo umiem albo nie.

Wyciągaj kolejne karteczki i rób dokładnie to samo co z 1szą. Jeśli n-ty raz wyciągniesz tę samą karteczkę i okaże się, że już pamiętasz - karteczka awansuje do drugiego pudełka (niech będzie "B"). I tak ze wszystkimi, aż pudełko A będzie puste lub prawie puste. Jeśli zostaną w nim dajmy na to 3 karteczki, których ni w ząb nie możesz zapamiętać na dłużej - nie ma sensu wkładać ich do pudełka B, bo nie umiesz słowa, a pamiętasz tylko dlatego, że w tym momencie to jedyne słowa jakie Ci zostały. Wróć do pudełka B i zrób powtórkę. Jeśli słowo zapamiętałeś - zostaje w B, jeśli się zawahałeś lub nie pamiętałeś - wraca do A. Do pudełek możesz wracać po kilka razy na dzień. To nie zajmuje dużo czasu.
Następnego dnia, mając już w pudełku A przygotowany nowy zestaw słów (tak -wszystko się zgadza - w pudełku A są nowe karteczki i te wcześniejsze, które sprawiały problem) zacznij od powtórki z pudełka B. Jeśli okaże się, że któreś słowo nie utrwaliło się wystarczająco - bez żalu wyrzuć do A. Po wstępnej powtórce w B, zacznij naukę w A.



Jeśli masz czas i jesteś wystarczająco zdeterminowany, do karteczek (lub ANKI) dołącz osłuchiwanie się. To bardzo dużo daje. Wybierz jakiś leki serial (nie polecam komediowych na początek) po angielsku. Może być animowany jeśli jesteś kompletnie początkujący. Oglądaj najlepiej każdego dnia przynajmniej po jednym odcinku. Bez lektora i polskich napisów. Nie przejmuj się i nie zniechęcaj jeśli na ten moment niewiele rozumiesz.

Pamiętaj, że nic nie zrobi się samo. Twój sukces zależy od determinacji i tego ile pracy włożysz w jego osiągnięcie.

Zaczynamy już jutro wieczorem. Trzymam za Ciebie kciuki :)



wtorek, 7 stycznia 2014

Małe kroki mogą wiele.



Zacznij od podstaw. Nieważne kim jesteś dziś. Może żałujesz jakichś niewykorzystanych szans? Myślisz, że jest za późno. Nieistotne. Życie masz tylko jedno. Nie warto żałować. Ważne kim chcesz być i kim możesz się stać. Bo możesz! Jeśli bardzo chcesz, to nie ograniczą Cię codzienne obowiązki. Jednak samo wyobrażenie sobie celu nie wystarczy. Szczególnie jeśli mierzysz wysoko.
Widzisz wszystkie małe kroki jakie musisz zrobić po drodze? Jeśli nie - usiądź i jeszcze raz przeanalizuj swój plan. Przecież jeśli chcesz zbudować dom, potrzebujesz planu, narzędzi. I tak samo jest z celami. Musisz mieć "narzędzia". Dopasowane do Twoich potrzeb. Część już masz? Świetnie! Teraz opracuj plan działania, aby zdobyć kolejne.

Ja z racji tego, że do 30 urodzin zostało mi... hmmm... chciałam napisać "mało" czasu, ale w zasadzie... To zależy. Patrząc na swoje plany, które wyznaczyłam sobie do tej okrągłej daty i mając świadomość, że potrzebuję naprawdę sporo "narzędzi", to faktycznie - czasu jest mało. Ale jest go na tyle dużo, by spokojnie zdążyć. Swoją drogą to taka trochę nasza narodowa domena. Uważamy często, że jesteśmy za starzy na coś. A tym czasem, za granicą nikogo nie dziwi 30latek rozpoczynający studia. To tylko przykład. Ale pokazuje jak często pozostajemy zamknięci na możliwości.

Pierwszym moim małym krokiem w stronę celu będzie opanowanie angielskiego. Banał dla niektórych. Dla Ciebie może to być coś zupełnie innego. Pamiętaj by dostosować plan do swoich potrzeb. Żeby nie było nudno, nie zapiszę się na klasyczny kurs do szkoły. Kiedyś zrobiłam próbę. Dziś jestem pewna, że to nie dla mnie. W wielu aspektach życia pozostaję jednak samoukiem. Ale jak nauczyć się języka obcego samodzielnie? Postanowiłam coś sprawdzić. Zostanę językowym dzieckiem.



Dzieci przez jakieś dwa pierwsze lata swojego życia mówią niewiele albo wcale. Słuchają. Powtarzać zaczynają z czasem. Najpierw pojedyncze słowa. Te słyszane najczęściej. Od pierwszego słowa do pierwszego zdania upływa czas. Dużo czasu. Nie oznacza to, że dorosły na wypowiedzenie pierwszego zdania w obcym języku ma czekać dwa lata. Jednak potrafimy trochę więcej niż maluchy. A to oznacza, że nasza nauka może iść szybciej. Kolejność jednak zachowam. Dorośli Polacy nader często skupiają się na poprawności. Blokuje ich to bardzo często w komunikowaniu się w danym języku. Ci z Was, którzy często wyjeżdżają - zauważyli pewnie, że ludzie dogadują się mimo, że nie mówią z podręcznikową poprawnością. Często brzmi to jak "Kali zabić, Kali zjeść". Ale dają sobie radę. Na początku swojej przygody z nowym językiem, Ty też nie skupiaj się na poprawności. Bazą zawsze jest słownictwo. Żadne dziecko nie uczy się co to strona bierna czy czynna. Nawet nie wie, że takie coś istnieje. Uczy się mówić stopniowo. W praktyce. Ale na ćwiczenia przyjdzie czas. Podstawa to słowa. Jeśli ich nie znasz, lub znasz ich za mało - nie będziesz mógł się porozumieć.

Dlatego zacznijmy od podstaw. Rozejrzyj się wokół siebie. Czy potrafisz nazwać KAŻDĄ otaczającą Cię rzecz? Oczywiście w języku, którego chcesz się uczyć (a może już trochę umiesz). Przyznam, że mi brakuje kilku nazw. Dlatego do końca tygodnia skupię się wyłącznie na tym co otacza mnie każdego dnia. Nazwę na nowo. Jeśli Ty już to potrafisz - idź o krok dalej. Poznaj nowe słowa. Nazywaj rzeczy poza najbliższym otoczeniem. Kiedy gdzieś jesteś, nazywaj wszystko w myślach, opisuj. Możesz czytać książki. Możesz oglądać filmy robiąc fiszki. Możliwości jest wiele.
Na koniec tygodnia podliczę wszystkie nowe oraz przypomniane słowa.

Wchodzisz w to? Jaki będzie Twój język? Może masz wskazówki dla innych? Śmiało pisz w komentarzach. Pamiętaj - nie ma pomysłów głupich. Są tylko niewypowiedziane.

Ps. Polecam poszukanie stron do wymiany językowej on-line. Można bez problemu odszukać ludzi, którzy wbrew pozorom - chcą uczyć się polskiego, w zamian pomagając nam uczyć się swojego języka. Możemy pisać, rozmawiać. Żadna szkoła nie da Wam tego co kontakt z nativem. Dziś odkryłam przypadkiem stronę, której jeszcze nie znałam. Poza możliwością kontaktu z innymi ludźmi, daje nam możliwość powtórzenia i niejako ocenienia swoich umiejętności, pomaga też zdobyć nowe.


piątek, 3 stycznia 2014

Idzie nowe, idzie lepsze...



Wszyscy już wiedzą, że ten rok ma być lepszy od poprzedniego. Większość ma już jakieś postanowienia. Ja wzorując się na roku poprzednim miałam nie mieć żadnych. Ale skoro wszystko ma być lepsze, to dla ułatwienia postanowiłam wytyczyć sobie jednak kilka punktów. Tak, żeby za rok mieć czarno na białym wyrysowane postępy w moim dążeniu do konsekwencji. Bo u mnie pierwsze miejsce zajmował zawsze tzw. "słomiany zapał". Choć przyznam, że ten blog jest już dużym postępem. Dawniej odpuściłabym pisanie po 2-3 razach. Tym bardziej, że znam Was głównie ze statystyk :). Widzę jak przybywa Was z każdym dniem. I baaardzo mnie to cieszy. Mam nadzieję, że w tym roku poznam Was też w komentarzach.

A teraz do rzeczy. Myślę, że lepszym rozwiązaniem będzie umieszczenie mojej listy tutaj niż w szufladzie. Poniżej tylko kilka najważniejszych celów na 2014 rok.

1. Karate.
Rozpoczęłam treningi w ostatnie wakacje i niestety zaprzestałam z braku czasu. Mój cel na ten rok - dojść do pomarańczowego pasa. Wracam od najbliższego czwartku.


2. Blog.
Chcę dać mu szansę na rozwój. Rok. Będzie dalej albo zniknie.

3. Londyn.
W końcu polecę tam choćby na krótko. Chodzi o to, żeby zorganizować wyjazd w ograniczonym budżecie. Jaka kwota byłaby wyzwaniem? (a moje marzenie - spędzić 30te urodziny w NY, a Sylwestra na Times Square)


4. Własna firma.
To jest coś, z czym noszę się od pewnego czasu. Zakres dotyczy sportu.

5. Garderoba.
Muszę ją w końcu mieć. Wstępnie mam zarys tego, jak chciałabym, aby wyglądała. Jak już będzie - dostanie zupełnie nową zawartość niż obecnie ma szafa. I w końcu będę mogła solidnie rozszaleć się z butami :)

6. Zmniejszam się odrobinę.
ODROBINĘ a NIE 30kg. Wyjdzie raczej jako efekt uboczny powyższych planów. Zresztą to banał.

Ten rok będzie rokiem spełniania marzeń. Zrealizuję w nim wszystkie mniejsze cele i zrobię duży krok w kierunku zrealizowania tych największych. Tu mam na myśli opisany na początku bloga "dom nad Oceanem". W przenośni i dosłownie.

A Ty? Żyjesz czy ograniczasz się do marzeń?

ps. Przyszedł mi właśnie do głowy pewien pomysł na konkurs :) Stwórzcie w komentarzach swoje listy postanowień / celów na 2014 rok. Za rok do nich wrócimy. Wygra zrealizowana, najbardziej inspirująca / ambitna (w sensie - nie powielajmy schematów). Propozycje nagród mile widziane :) Co Wy na to?